pl

Blogi użytkownika

  • Save this on Delicious
Na rok 2003 Rada Dzielnicy otrzyma 39.248 zł. Suma ta została wyliczona przez pomnożenie ilości mieszkańców (7136) przez 5,50 zł.
Najwięcej pieniędzy, bo aż 10 tysięcy zł, radni postanowili przeznaczyć na zakup sprzętu dla obiektu sportowego przy ul. Gryfa Pomorskiego w Wielkim Kacku.
Kolejny zakup to ławki i kosze na śmieci. W budżecie zapewniono na ten cel sumę 5,5 tysiąca zł. Inne ważne wydatki to oznakowanie ulic (3000 zł), wykonanie tablicy z planem dzielnicy (2500 zł), zakup książek o tematyce kaszubskiej dla klubu Zrzeszenia Kaszubsko Pomorskiego oddział Wielki Kack (1500 zł) i kupno nagród dla zwycięzców corocznego konkursu „Mniej betonu – więcej kwiatów”.
Jak co roku radni przeznaczyli też fundusze na zorganizowanie imprez rekreacyjno – sportowych, zorganizowanie Wigilii dla osób samotnych i starszych oraz na dofinansowanie obiadów dla dzieci ze szkoły nr 20.
Mimo, iż budżet był najważniejszą sprawą, dyskutowano też na inne tematy ważne dla mieszkańców Wielkiego Kacka.
Omówiono program festynu rekreacyjno-sportowego „W Gdyni bez promili”, dyskutowano też na temat spotkania w sprawie zagospodarowania terenu przy ul. Gryfa Pomorskiego.
Ostatnią poruszaną sprawą był wniosek firmy Vector w sprawie budowy drogi i uzbrojenia podziemnego koło Polifarbu na Kaczych Bukach.
Firma Vector realizuje przy ul. Starochwaszczyńskiej inwestycję. W związku z tym zwróciła się do władz miasta Gdyni z wnioskiem o wspólne wybudowanie odcinka pasa drogowego łączącego ulice Chwaszczyńską i Starochwaszczyńską. Byłaby to nadal droga gminna, z tym że firma Vector pokryłaby połowę kosztów związanych z budową tej drogi.
- Uważamy, że jest to bardzo dobry pomysł – mówi Stanisław Borski, przewodniczący rady Dzielnicy wielki Kack. – Jest to doskonała okazja, aby wybudować drogę, która znacznie poprawiłaby komunikację w Kaczych Bukach. Jest inwestor, który pokryłby połowę kosztów, więc czemu by tego nie zrobić. Ta droga zapewniłaby też dojazd do zakładów produkcyjnych kilku firm i placówki Straży Pożarnej.
(drako)
Zasiadałam w dwóch komisjach stałych: Komisji Zdrowia i Rodziny oraz Komisji Polityki Gospodarczej. Tylko raz, z powodu choroby, opuściłam posiedzenie sesji Rady Miasta. Złożyłam 120 interpelacji. Miałam 15 wystąpień klubowych. Oto ich tematy:
• prywatyzacja gdyńskich przychodni lekarskich
• likwidacja oddziału chorób płuc w Szpitalu Miejskim w Gdyni
• opinia do programu NZOZ po likwidacji Samodzielnych Publicznych ZOZ lecznictwa otwartego
• program kompleksowych Działań na Rzecz Osób Niepełnosprawnych „Gdynia bez barier”
• Gminny Program Profilaktyki i Rozwiązywania Problemów Alkoholowych
• powołanie Gminnej Komisji ds. Rozwiązywania Problemów Alkoholowych
• projekt miejscowego planu zagospodarowania przestrzennego terenu w rejonie ulic Głogowej i Walerianowej w Gdyni (Targowisko Hurtowe Gdynia-Dąbrowa)
• środki specjalne jako dochody pozabudżetowe
• miejscowy plan zagospodarowania przestrzennego części dzielnicy Karwin, rejon ulic Makuszyńskiego i Porazińskiej (boisko)
• ujednolicenie zakresu uprawnień do ulgowych przejazdów młodzieży na terenie Trójmiasta
• wskazanie negatywów wykonania budżetu miasta Gdyni za 2001 r.
• zmiany w sprawie uchwalenia budżetu miasta Gdyni na 2002 r.
• wydanie licencji na wykonywanie transportu drogowego osób taksówką
• uchwalenie miejscowego planu zagospodarowania przestrzennego części dzielnicy Wielki Kack.
Interpelacje i interwencje dotyczyły m.in.:
• uruchomienia Osiedlowego Domu Kultury na Dąbrowie (odpowiedź negatywna pomimo istnienia pustego i niszczejącego budynku przy ul. Sojowej 24)
• udostępnienia sali gimnastycznej i opłacenie trenera dla młodzieży z Salezjańskiej Ligi Piłkarskiej z Dąbrowy (odpowiedź wymijająca, dlatego z własnych środków przez 3 miesiące opłacałam wynajęcie sali w szkole nr 46 na Karwinach, a trenera finansowałam przez 5 miesięcy); był to jednak dobry pomysł, bowiem powstała Piłkarska Liga Dzielnic w której Dąbrowa zajęła III miejsce
• położenia nakładki z masy mineralno-bitumicznej na ulicach Kameliowej, Kolendrowej, Melisowej, Miłkowej i Łopianowej na Dąbrowie; w tej sprawie złożyłam 8 interpelacji, w których rezultacie w trybie natychmiastowym zostały oznakowane miejsca zapadnięcia nawierzchni zagrażające bezpieczeństwu, w ramach remontów bieżących zostały usunięte ubytki w nawierzchni betonowej ul. Kolendrowej, w październiku 2001 r. położono nakładkę z masy bitumicznej na ul. Kameliowej oraz próg ograniczający prędkość, oznakowano znakami drogowymi ulice Kameliową, Kolendrową, Miłkową, Waniliową i Paprykową
• ustawienia pojemników na śmieci przy Posterunku Policji w Orłowie oraz przy Zespole Szkół Kolejowych (kosze zainstalowano)
• włączenia ul. Brzozowej do zaplanowanej inwestycji przebudowy ul. Akacjowej w Orłowie.
• bałaganu i tworzącego się „dzikiego wysypiska śmieci” przy ul. Rdestowej (Straż Miejska zobowiązała się do objęcia tego terenu stałą kontrolą, a także do rozbiórki nieczynnych i będących w złym stanie technicznym boksów handlowych)
• opieki społecznej (złożyłam 15 interpelacji, m.in. nt. osób oczekujących na miejsca w Domach Opieki Społecznej, funkcjonowania tych domów, opracowania strategii rozwiązywania problemów społecznych, integracji ze środowiskiem osób opuszczających placówki opiekuńczo-wychowawcze, informowania o prawach i uprawnieniach do pomocy społecznej, zapewnienia szkoleń i doskonalenia kadr pomocy społecznej, utworzenia i prowadzenia Ośrodka Interwencji Kryzysowej, zasad ustalania opłat za pobyt w domach pomocy społecznej)
• służby zdrowia (złożyłam 16 interpelacji, m.in. nt. dofinansowania przychodni na pokrycie kosztów remontu i na działalność promocyjną z budżetu gminy, zamówień publicznych przy przydzielaniu środków, usług profilaktycznych i rehabilitacyjnych świadczonych przez MOPS, analizy potrzeb w zakresie usług rehabilitacyjnych świadczonych przez ZOZ Dąbrowa-Dąbrówka i „Za Falochronem”, funkcjonowania ZOZ w dzielnicy Działki Leśne, podpisania kontraktów na usługi medyczne z Kasą Chorych, likwidacji oddziału chorób płuc Szpitala Miejskiego w Gdyni, sprawozdania z realizacji gminnego programu profilaktyki i rozwiązywania problemów alkoholowych, nikłego zakresu działania szkolnych gabinetów stomatologicznych, zabezpieczenia świadczeń ambulatoryjnych dla mieszkańców Gdyni, zapewnienia kobietom w ciąży opieki socjalnej, medycznej i prawnej, gabinetów promocji zdrowia, programu tworzenia NZOZ-ów na terenie Gdyni oraz ustalenia standardów zatrudnienia w tych NZOZ-ach.
Interweniowałam w sprawach bytowych. Pomagałam uzyskać dodatki mieszkaniowe, pomoc MOPS, pomagałam pisać podania, pisma, wnioski, znalazłam wielu osobom zatrudnienie. Sprawy były różne, ale najtrudniejsze to sprawy mieszkaniowe. Udało mi się wstrzymać kilka eksmisji.
W imieniu mieszkańców dzielnic Dąbrowa, Karwiny i Wielki Kack złożyłam protest mieszkańców przeciwko planowanej budowie Wytwórni Mas Bitumicznych na terenie „Polifarbu” z zaznaczeniem, że mieszkańcy użyją wszystkich dostępnych środków, aby przeszkodzić temu, co ma powstać. Inwestor zrezygnował a my mamy spokój i świeże powietrze.
Zajmowałam się również sprawami związanymi z:
• budową zajezdni autobusowej przy ul. Chwaszczyńskiej
• urządzeniem terenów zielonych na Placu Górnośląskim
• wyznaczeniem i oznakowaniem stałych miejsc postoju beczkowozów
• pomocą w rozpropagowaniu Konkursu Młodego Muzyka (jest już 3 edycja)
• bezpieczeństwem sanitarno-weterynaryjnym miasta Gdyni
• budową domów w otulinie Trójmiejskiego Parku Krajobrazowego
• sprawą eksmisji matki samotnie wychowującej czworo dzieci
• protestem mieszkańców ul. Spokojnej przeciwko budowie masztu telefonii komórkowej
• protestem mieszkańców Karwin i Dąbrowy przeciwko budowie masztu radiowego NETIA
• budową ekranów akustycznych pomiędzy obwodnicą a dzielnicą Dąbrowa (sprawa została ostatecznie zablokowana przez Zarząd Miasta Gdyni).
Pełnione dyżury
• każdy czwartek - Dąbrowa ul. Melisowa 11, w godz. 16. - 18.
• każdy piątek -Karwiny ul. Fleszarowej-Muskat 9, w godz. 17.30 - 19.
• pierwszy poniedziałek miesiąca świetlica SM Karwiny, w godz. 16. - 18.
• pierwsza środa miesiąca Biuro Parlamentarno-Samorządowe Gdynia, Skwer Kościuszki 15, w godz. 15. - 17. (dyżur asystencki poseł Jolanty Banach)
• zgodnie z grafikiem dyżurów Klubu Radnych, Gdynia, ul. Zgoda 8.
Myślę, że godnie reprezentowałam swoich wyborców i nie zawiodłam ich zaufania. Starałam się być zawsze blisko spraw ludzkich. Miłym podziękowaniem na koniec kadencji była RYZA PAPIERU ofiarowana mi przez bezdomnych z Gdyni.
Czas wyborów jest czasem nadziei i obietnic. To normalne. Trzeba jednak mierzyć ich wiarygodność. Dorobek na rzecz dobra wspólnego ma tu podstawowe znaczenie. Wiele załatwionych przeze mnie spraw – jednostkowych i ogólnych – przedstawiłam powyżej. Nikt jeszcze nie załatwił wszystkiego.
A więc: więcej dowodów aktywności, mniej obietnic. Poza jedną: pracować będę jak dotąd!
Dziękuję za udzielone poparcie.
Jolanta Kalinowska
- Powodem jest poważny wypadek samochodowy głównego organizatora zabawy - mówi Mirosława Borusewicz, przewodnicząca Rady Dzielnicy Karwiny. - To dla nas wszystkich nieprzyjemna sprawa, tym bardziej, że mężczyzna ten cały czas przebywa w szpitalu. To miał być festyn sponsorski, właśnie główny organizator szukał na niego pieniędzy. My jako rada dzielnicy nie mamy już żadnych środków finansowych na takie imprezy i w tej sytuacji nie pozostało nam nic innego, jak zabawę odwołać.
Przeprowadzony zostanie za to konkurs na najładniejszy balkon i ogródek w dzielnicy. Odpowiednia komisja właśnie ocenia prace zgłoszone do rywalizacji. Nagrody dla najlepszych miały być wręczone na festynie, ale teraz radni będą musieli zrobić to indywidualnie. Karwinianie dowiedzą się jednak, który z ich sąsiadów ma największy talent w pielęgnowaniu roślin, gdyż laureatów zabawy zaprezentujemy na łamach „Źycia Karwin”.
(m)
Święcenia kapłańskie przyjął z rąk bpa. Kazimierza Józefa Kowalskiego w 1964 roku.
Przybył do naszej parafii 1 września 1989 rok. Wcześniej był proboszczem Bazyliki św. Janów w Toruniu. Za zasługi w budownictwie sakralnym został w 1984 roku mianowany Kapelanem Jego Świątobliwości i otrzymał tytuł prałata. Po przybyciu do naszej parafii jako nowy gospodarz dążył uparcie do renowacji, uporządkowania i upiększenia kościoła, cmentarza, plebanii, obejścia kościelnego oraz otoczenia domu parafialnego. Kościół i stara plebania otrzymały nowe dachy. Wnętrze plebanii zostało zmodernizowane a jej otoczenie ogrodzono nowym parkanem. Takie samo ogrodzenie postawiono wokół cmentarza przy ulicy Wielkopolskiej. Renowacji poddano malowidła w prezbiterium. Odmalowano ściany i część elementów drewnianych w kościele. Siedzenia w ławkach kościelnych pokryto tapicerką. Powiększono kościół przez zdemontowanie drewnianego przedsionka przy bocznym wejściu, a w zamian dobudowano nowa kruchtę zewnętrzną. Na balustradzie chóru zawieszono płaskorzeźby ze scenami z życia papieża Jana Pawła II. Kościół otrzymał dwie figury świętych: św. Judy Tadeusza i św. Wojciecha. Po wizycie papieża w Sopocie mamy trzy pamiątkowe figurki pochodzące z ołtarza papieskiego na hipodromie. Dwie z nich jako kapliczki stoją przy plebanii, a jedna w nowej kruchcie. W tejże kruchcie ustawiono pamiątkową kropielnicę, która stała kiedyś na naszym cmentarzu. Ministranci otrzymali sztandar. Nasze zabytkowe organy poddano całkowitej renowacji. Przy kościele wyłożono nowe płyty chodnikowe. Parkan cmentarny odnowiono i zamontowano w nim metalowe poręcze ochronne oraz obsadzono ozdobnymi krzewami. Uruchomienie dzwonów jest teraz sterowane komputerowo. Zakupiono nowoczesną aparaturę nagłaśniającą. Dla bezpieczeństwa kościoła umieszczono kamery w prezbiterium i czujniki przeciwpożarowe. Ustawione dodatkowe ławki dla wiernych przy kościele na cmentarzu. Wybudowano nowe estetyczne pomieszczenia na śmieci. Z inicjatywy proboszcza powstała nowa droga prowadząca z kościoła do Kamieniczki i parking samochodowy przy kościele.
Najbardziej pożądana i potrzebna dla kościoła była iglica wieży kościelnej. To trudne dzieło udało się ks. proboszczowi wykonać. Teraz mamy kościół taki jaki zachował się na pamiątkowych fotografiach. Dodatkowo na wieży zostały zamontowane trzy zegary. Kościół otrzymał oświetlenie reflektorami z ziemi co podkreśla piękno i dostojność zabytkowej budowli. Z inicjatywy parafian stanął nowy krzyż na cmentarzu w miejsce starego. W domu katechetycznym otwarto kawiarenkę Przystań. Jest to miejsce spotkań młodzieży i parafian z różnych okazji. Na budynku katechetycznym co miesiąc prezentowany jest nowy plakat o aktualnej treści ewangelicznej. Obok kawiarenki przygotowano teren do zajęć rekreacyjno- sportowych. Od paru lat wprowadzono zwyczaj święcenia w parafii pojazdów i zwierząt z okazji imienin ich patronów. Zaczęła działać grupa AA. Wiele naszych parafian podejmuje się duchowej adopcji i modlitwy w intencji dzieci jeszcze nienarodzonych. Organizowane są wspólnie z Radą Dzielnicy spotkania wigilijne dla samotnych i seniorów w Przystani. Po wielu latach odbyła się msza prymicyjna naszego parafianina ks. Piotra Zielezińskiego. Nasza stara kapliczka przydrożna Aniołów Stróżów została przeniesiona i pięknie odrestaurowana. Do kapliczki przy ulicy Wielkopolskiej wstawiono nowe figurki świętych: Rocha, Izydora, Wojciecha i Krzysztofa. Trzecia z naszych kapliczek – św. Józefa – również doczekała się renowacji i jako jedyna pozostała na terenie naszej parafii.
Z naszej parafii wyodrębniono dwie nowe parafie. Jedna na Wzgórzu pod wezwaniem św. Karola Boromeusza oraz druga na Karwinach I pod wezwaniem Św. Jadwigi Królowej (dekret z dnia 3 lipca 1998 rok wszedł w życie 12 lipca 1998 roku). W Roku Jubileuszowym ks. prałat Ryszard Kwiatek został powołany w skład Kapituły Kolegialnej Gdyńskiej i nominowany kanonikiem gremialnym. W roku 2000 odbyła się Msza św. prymicyjna naszego parafianina ks. Piotra Zielezińskiego.
W pracy duszpasterskiej pomagał proboszczowi przez jeden rok (1995-96) ks. wikariusz Daniel Dąbrowski. Obecnie od 6 lat naszym wikariuszem jest ks. mgr Wojciech Tychnowski. Z inicjatywy ks. wikariusza bardzo ożywiło się życie parafialne. Ks. Wojciech z wielkim zapałem wprowadza nowe formy ewangelizacji. Powstała Wspólnota Modlitewna, zespół muzyczno-wokalny Z miłości Pana. Organizowane są Kursy Filipa. Podczas ogólnopolskiej pielgrzymki na Jasną Górę odbywają się w kościele apele Maryjne w intencji pielgrzymów. Odbyła się pierwsza autokarowa pielgrzymka parafialna do Watykanu.
Pod opieką ks. Wojciecha młodzież wyjechała na Światowe Dni Młodzieży do Rzymu. Ksiądz zapoczątkował chrzest dzieci przez zanurzenie w wodzie, w specjalnej wanience podczas Wielkiej Soboty. Dzieci komunijne wystąpiły w jednolitych strojach, białych albach z żółtymi ozdobnikami. Ksiądz wikariusz organizuje różnego rodzaju wyjazdy ministrantów, spływy kajakowe, rajdy rowerowe, kuligi, rozgrywki sportowe.
Poparciem ks. proboszcza cieszy się działalność naszego Klub Zrzeszenia Kaszubsko-Pomorskiego. Organizowane są msze, drogi krzyżowe, różaniec, nabożeństwa majowe przy kapliczce w języku kaszubskim. Z udziałem naszych księży odbywają się tak jak dawniej uroczystości religijne przy naszym Żródle Marii.
Nasza parafia wkroczyła w XXI wiek ze znaczącym dorobkiem duchowym i materialnym widocznym w naszej zabytkowej świątyni.
Zofia Źywicka
• W Jastarni odbył się II Archidiecezjalny Festiwal Piosenki religijnej; nasz zespół parafialny Z miłości Pana zajął III miejsce pośród 17-stu występujących zespołów. Gratulujemy!
• W czasie niedzielnej Mszy św. wystąpił zespół dziecięcy z parafii Podwyższenia Krzyża Świętego z Witomina
• Młodzieżowy Teatr Cudu z parafii NSPJ z Gdyni wystawił spektakl o św. Franciszku z Asyżu
• Dzień Młodzieży- młodzież wyjechała autokarem do Sanktuarium Maryjnego w Matemblewie
• Dzieci komunijne wraz z rodzicami pojechały do Sanktuarium Maryjnego
w Swarzewie
• Na balustradzie chóru w kościele założone zostały płaskorzeźby przedstawiające fragmenty z życia papieża Jana Pawła II
• W Przystani koncertował zespół
parafialny
• Uroczysta Msza św. z okazji Święta Niepodległości; wystąpił chór męski Dzwon Kaszubski, który obchodził 70-lecie istnienia. Mszę św. odprawił ks. Waldemar Naczk
z kościoła na Przymorzu
• Nasi ministranci uczestniczyli w spotkaniu ministrantów, z wszystkich parafii Archidiecezji Gdańskiej, które odbyło się
u oo Jezuitów na Wzgórzu św. Stanisława Kostki w Gdyni
• Kurs Filipa-nowa forma rekolekcji odbył się w naszym kościele
• Obrazek adwentowy żywego słowa
w wykonaniu członków naszej wspólnoty katolickiej
• Rozanielone Betlejem-ciekawe parafialne roraty prowadzone przez ks. Wojciecha
• Wystąpił duet wokalny Słowo z Kijowa
• Ministranci z ks. Wikariuszem na kuligu w Wieżycy
• Jasełka Bożonarodzeniowe pokazali
w kościele uczniowie Szkoły Podstawowej nr 20
• Jasełka w wykonaniu dzieci z parafii św. Karola Boromeusza
• Chór kościelny z parafii św. Jadwigi Królowej wystąpił z koncertem kolęd
• Źeński zespół kameralny z kościoła NSPJ w Gdyni wystąpił z Misterium Narodzenia Pana
• Mszę św. w intencji beatyfikacji ks. Biskupa Konstantego Dominika odprawił
w języku kaszubskim ks. Bach
• Bierzmowanie młodzieży z udziałem arcybiskupa Tadeusza Gocłowskiego
• Rekolekcje wielkopostne prowadził
ks. Alfred Franciszek Cebula –autor Posługi słowa w kaplicy Prezydenta Rzeczpospolitej, duszpasterz prezydenta Lecha Wałęsy
• Podczas Tridum Paschalnego odbyła się adoracja krzyża, który wisi w prezbiterium
i jest pamiątką po ks. Tadeuszu Jasińskim.
Była tez wyjątkowo piękna dekoracja Grobu Pańskiego.
• Wieczorne czuwanie przed Zesłaniem Ducha Świętego z procesją światła do kościoła na Karwinach III
• Uroczysta Msza św. celebrowana w 38 rocznicę święceń kapłańskich naszego proboszcza i obecnych na Mszy św. kolegów kapłanów; homilię wygłosił ks. Proboszcz
z Osowej
• Św. Andrzej Bobola ogłoszony patronem Polski
• Dzieci komunijne odbyły pielgrzymkę do Lichenia i Częstochowy
• Przed sklepem jubilera Karola Wojtyły w wykonaniu młodzieży z kościoła NSPJ
w Gdyni
• Spotkanie z misjonarzem, zakonnikiem ojców karmelitów bosych z Czernicy
w związku z Kongresem Misyjnym w diecezji gdańskiej
• Przedstawiciele Gdańskiego Seminarium Duchownego spotkali się z parafianami podczas niedzielnej Mszy św.
• Spływ kajakowy rzeką Wdą organizowany przez ks. Wojciecha
Zofia Źywicka
Tak, to możliwe! Tak twierdzi przynajmniej pani Dorota, mieszkanka Karwin II.
- Przecierałam oczy ze zdumienia, gdy właśnie w sobotni, bardzo wczesny poranek, zauważyłam wyjącą kosiarkę tuż pod naszym oknem - mówi pani Dorota. - To chyba jakieś nieporozumienie. Wszystko można zrozumieć, ale dbałość o zieleń o takie porze i w takich okolicznościach to, delikatnie mówiąc, lekka przesada. Chętnie dowiedziałabym się, kto wpadł na tak genialną koncepcję. Przecież trawnik równie dobrze można było skosić później. Nie zaszkodziłoby to trawie, a oszczędziłoby uszy mieszkańców.
Idąc za życzeniem naszej Czytelniczki postanowiliśmy wyjaśnić sprawę. Zadzwoniliśmy więc do „głównego podejrzanego”, Spółdzielni Mieszkaniowej „Karwiny”.
- My na pewno nie kosiliśmy trawnika o takiej godzinie, to byłaby jakaś niedorzeczność - zarzekał się jeden z administratorów spółdzielni (nie chciał się przedstawić, czyżby miał coś do ukrycia? - przyp. red.) - Ale nie wszystkie trawniki w dzielnicy należą do nas.
Może więc winne są służby miejskie? Dzwonimy do Urzędu Miasta Gdyni. Ogrodnika miejskiego akurat nie było, więc sprawę wyłuszczył nam czarno na białym jego szef, Maciej Karmoliński, naczelnik wydziału gospodarki komunalnej UM.
- Szczerze mówiąc wątpię, aby na Karwinach doszło do takiej sytuacji z naszej winy - mówi Karmoliński. - Nie mamy w zwyczaju koszenia trawników przy domach o takiej porze. Poza tym do gminy należą pasy zieleni tylko przy drogach miejskich, a takich na Karwinach jest mało. Cudzego trawnika na pewno nie kosiliśmy.
Jak więc widać, winnego absurdalnej sytuacji trudno jest znaleźć. Pozostaje więc mieć tylko nadzieję, że „tajemniczy ogrodnicy” nie będą więcej narażać na szwank zdrowia i nerwów mieszkańców Karwin w piękne, weekendowe poranki...
(s)
Chodziło tu zwłaszcza
o sprawę połączenia centrum Gdyni z Karwinami tramwajem. Niektórzy uważali, że w ten sposób można by rozładować zatory drogowe na
ul. Wielkopolskiej, inni jednak pomysł uznali za absurdalny. Rozgorzała dyskusja, a ostatnio Zarząd Miasta Gdyni, nie wiadomo, czy sam z siebie, czy też idąc tokiem rozumowania naszej redakcji, postanowił jeszcze raz przedyskutować założenia strategii rozwoju Gdyni (które zawierają więcej kontrowersyjnych pomysłów) z samorządowcami i mieszkańcami.
- Chcemy, by ostateczny kształt nadali strategii nie naukowcy, czy konsultanci, lecz ci, których ona najbardziej dotyczy, gdynianie - deklaruje Michał Guć, członek Zarządu Miasta Gdyni, jeden z autorów strategii i radny z okręgu wyborczego Karwin. - Nie może w tej dyskusji zabraknąć głosu przedstawicieli samorządu dzielnicowego.
- Strategia rozwoju miasta jest scenariuszem działań mającym na celu realizację aspiracji mieszkańców, dynamiczny rozwój gospodarczy, naukowy i kulturalny - dodaje Wojciech Szczurek, prezydent Gdyni.
Czego więc w strategii rozwoju miasta możemy się spodziewać dla Karwin? Urzędnicy obiecują m.in. rozwój dzielnic, a dokładniej uporządkowanie ich i zagospodarowanie. Miałaby to być rewitalizacja blokowisk i rozwinięcie rekreacji oraz usług edukacyjnych. Gdynianie z peryferyjnych dzielnic, takich, jak nasza, liczyć mogą także na powstanie osiedlowych centrów obsługi mieszkańców. Zarząd Miasta obiecuje też rozbudowę systemu ścieżek rowerowych, łączących poszczególne dzielnice ze Śródmieściem i sąsiednimi gminami Gdyni, budowę nowych dróg i zwiększenie różnorodności oraz podniesienie jakości usług komunikacyjnych. Nadal otwarta pozostaje kwestia tramwaju z Karwin do Śródmieścia. Choć pomysł ten, jak podkreślają specjaliści, może napotkać na wiele trudności.
- Przede wszystkim chodzi tu
o usytuowanie dworca kolejowego w Wielkim Kacku, skąd miałyby wyjeżdżać autobusy szynowe - twierdzi Marcin Gromadzki, pracownik ZKM w Gdyni i specjalista tematyki transportu publicznego. - Położony jest on peryferyjnie, w pobliżu Karwin I, niemal w lesie, prowadzi do niego nieutwardzona droga. Wątpię, aby ktokolwiek miał ochotę regularnie tam się wybierać, szczególnie z Karwin II i III. Niekorzystne jest też ukształtowanie terenu samej linii kolejowej, prowadzącej z Karwin do centrum Gdyni. Różnice wysokości powodują, że autobus szynowy nie rozwinie na niej zawrotnej prędkości. Trasę pokona w 12 minut, co w pewnych porach dnia jest zaledwie minimalną oszczędnością czasową w porównaniu z odjeżdżającymi do centrum z Karwin naszymi liniami pośpiesznymi „R” i „Z”. Nie obawiamy się więc konkurencji i utraty klientów. Najlepiej byłoby więc zintegrować ten pomysł z naszą siecią, jednak takich rozmów z SKM na razie nie prowadziliśmy. Wyobrażałbym to sobie w ten sposób, że przy dworcu w Wielkim Kacku wybudowałoby się nowoczesną pętlę autobusową, gdzie kończyłyby kursy autobusy dowożące ludzi spoza terenu Gdyni, np. linia „Z” z Źukowa, a potem pasażerowie w ciągu 12 minut mogliby znaleźć się w centrum Gdyni autobusem szynowym odjeżdżającym np. co 10 minut. Warto byłoby też w takim wypadku zintegrować system opłat, aby pasażerowie mogli podróżować na tych samych biletach. Miałoby to wtedy ręce i nogi. Inaczej jednak pomysł autobusu szynowego z Karwin do centrum Gdyni spali na panewce.
Mieszkańcy Karwin zwracają też uwagę, że linia kolejowa, która przebiega koło tej dzielnicy, znajduje się w głębokim wąwozie. Ich zdaniem mogłoby to utrudnić funkcjonowanie połączenia tramwajowego.
Jak więc widać, w opracowanej strategii rozwoju Gdyni jest jeszcze wiele spraw do uzgodnienia i omówienia.
Zarząd Miasta Gdyni czeka więc na listowne opinie mieszkańców i samorządowców. Postanowiliśmy zapytać karwinian, czy mają w ogóle ochotę brać udział w takiej dyskusji. Głosy w tej sprawie były różne.
- Czemu nie? - mówi Antoni Bojanowski, mieszkaniec ul. Fleszarowej-Muskat. - Jeśli tylko miałoby to doprowadzić do pozytywnych zmian w dzielnicy, byłbym skłonny podzielić się swoimi uwagami z urzędnikami. Takie pomysły, jak np. rozwijanie usług i rekreacji uważam bowiem za trafione.
Odmiennego zdania jest natomiast Barbara Strzelczyk, mieszkanka ul. Buraczanej.
- Według mnie ta strategia, a już w szczególności całe to zamieszanie z planowanym uruchomieniem tramwaju, to wiele szumu o nic - powiedziała pani Barbara reporterowi „Źycia Karwin”. - Szkoda czasu, aby tym się zajmować. Słyszałam już wiele obietnic, tymczasem przez kilka ostatnich lat dzielnica niewiele się zmieniła. Do pozytywnych spraw należy na pewno zaliczyć budowę basenu i zainstalowanie barierek pomiędzy nitkami ul. Wielkopolskiej na Karwinach I. Wiele rzeczy należałoby jednak poprawić. Dla przykładu: jest nowy komisariat, a niewiele z tego wynika. Jakoś nie zauważyłam, aby z tego powodu zrobiło się bezpieczniej na naszych ulicach. Trochę lepiej funkcjonuje przychodnia zdrowia. Ale realizacja takich postulatów mieszkańców, jak budowa boisk i parkingów, których bardzo brakuje, czy też ożywienie jak dotychczas martwego życia kulturalnego dzielnicy, cały czas pozostaje jedynie w sferze marzeń.
(s)
Dramat rozpoczynał się jesienią, a najgorzej było w przedwiośnie, podczas roztopów. Miałem do wyboru: albo nosić przy sobie kalosze, albo też nadkładać znacznie drogi do domu. Szkoda tylko, że wraz z budową traktu nie pomyślano od razu o uporządkowaniu znajdującego się po prawej stronie terenu. Obecnie prezentuje się on fatalnie.
Sukces radnych dzielnicy jest więc w tym wypadku niewątpliwy, choć nie ostateczny. Czekamy teraz na spełnienie kolejnych obietnic rady, które jej przedstawiciele przedstawiali „Źyciu Karwin” w trakcie formułowania swojego budżetu. Dla przypomnienia: wśród pomysłów znalazł się m.in. plan zabezpieczenia górki przy ul. Nałkowskiej. Co roku zimą pojawia się tutaj ten sam problem: dzieci zjeżdżają z niej na sankach, wprost na ulicę, po której jeżdżą samochody. Zdarzały się już poważne wypadki. Radni chcą w porozumieniu z SM „Karwiny” i Wydziałem Dróg i Komunikacji Urzędu Miasta Gdyni oddzielić ulicę od górki barierkami elastycznymi, które umożliwiałyby dzieciom dalszą jazdę na sankach, ale też jednocześnie uniemożliwiały wtargnięcia na ulicę.
- Zdajemy sobie sprawę, że to kosztowny projekt - mówiła jeszcze kilka miesięcy temu Mirosława Borusewicz, przewodnicząca Rady Dzielnicy Karwiny. - Ale problem trzeba w końcu rozwiązać.
Determinacja i zapał przewodniczącej chyba jednak trochę opadł. Lato bowiem minęło, jesień na razie złota, ale już niedługo będzie w pełni, a zima za pasem. Ani się spostrzeżemy, a spadnie śnieg. Im bliżej tego momentu, tym bardziej dzieci i ich rodzice dopominają się o spełnienie przez radnych swoich obietnic odnośnie zabezpieczenia górki.
- Bardzo liczymy na to, że inwestycja ta zostanie zrealizowana - mówi Marta Boguczka, mieszkanka Karwin, matka 13-letniego Pawła. - Od kilku lat słyszę już o zamiarze jej przeprowadzenia, tymczasem jak na razie wszelkie takie zapowiedzi okazują się złudne. Strach zimą wypuścić dziecko z domu. Nawet, jeśli zabronię mu wzięcia sanek, maluch zawsze może przecież od kogoś je pożyczyć na podwórku, jeździć z kimś. Ostatecznie dzieci zjeżdżają z górki na różnego rodzaju ceratach i wszystkim innym, co się da. Nie wiem, czy przypadkiem nie jest tak, że pani Borusewicz zbudowała sobie trakt pieszy do szkoły, gdzie jest dyrektorem, a o tej inwestycji, moim zdaniem, ważniejszej, zapomniano.
Radni dzielnicy przedstawiając swój budżet mówili też o wygospodarowaniu funduszy na rekreację. Deklarowali, że w porozumieniu z Gdyńskim Ośrodkiem Sportu i Rekreacji chcieliby zainwestować pieniądze w placyk przy lesie na Karwinach III. Jak na razie skończyło się jednak na dobrych chęciach.
- Wcześniej musi wyjaśnić się sprawa planu zagospodarowania tego terenu, którą zresztą opisywaliście państwo w waszej gazecie - mówiła jeszcze niedawno „Źyciu Karwin” Mirosława Borusewicz. - Jeśli funkcja rekreacyjna zostanie zmieniona na mieszkaniową, nie ma niestety sensu wydawać pieniędzy na tym terenie na place zabaw, boiska i inne rzeczy, bo za kilka miesięcy przyjadą nam buldożery zniszczą wszystko i rozpocznie się tu budowa domów.
Dotychczas jednak sprawa nie wyjaśniła się na korzyść mieszkańców, o co powinni przecież zadbać ich reprezentanci, czyli dzielnicowi radni. Niedowiarków zapraszamy na plac, aby przekonali się o tym na własne oczy. Tymczasem za kilka tygodni kadencja obecnej rady dzielnicy kończy się. Jest więc mocno wątpliwe, aby radni zdążyli wywiązać się ze swoich obietnic. Bardziej więc prawdopodobne, że „ambitne” zadania, o których mówi się od lat, pozostaną sprawą do rozwiązania dla nowej rady, albo ewentualnie dla radnych miasta, wybieranych z naszego okręgu w zbliżających się wyborach samorządowych. Tym razem jednak, analizując pracę radnych, dobrze wsłuchajmy się w przedwyborcze obietnice, przypomnijmy sobie „gruszki na wierzbie”, obiecywane przed czterema laty i zastanówmy się, przy czyim nazwisku na liście wyborczej warto zakreślić krzyżyk. Od tego w głównej mierze będzie zależało potem, jak szybko w naszej dzielnicy będą przeprowadzane niezbędne inwestycje.
Znamienna jest tu właśnie sprawa nieszczęsnego placu na Karwinach III. Mieszkańcom pomoc obiecywała rada dzielnicy, w sprawę zaangażowała też swój autorytet Jolanta Kalinowska, radna miasta z ramienia SLD. I co? I nic z tego na razie nie wynikło. Mieszkańcy więc, wyręczając niejako radnych dzielnicowych, których sami przecież wybrali do reprezentowania swoich interesów, postanowili na własną rękę walczyć o plac zakładając nawet odpowiedni komitet.
- Będziemy protestować do upadłego i nie dopuścimy do zabudowy placu - deklaruje Teofil Grydyk, jeden z członków komitetu.
Tymczasem, z punktu widzenia redakcji, sprawa placu dla sprawnego i wpływowego polityka -samorządowca jest wręcz banalna do rozwiązania. Wystarczy tylko przekonać kolegów z rady miasta (każdy dobry samorządowiec takich przecież powinien posiadać), aby nie dopuścili do zmiany planu zagospodarowania przestrzennego w tym miejscu z funkcji rekreacyjnej na mieszkaniową. Wtedy zaś budowanie domów w tym chyba najpiękniej położonym zakątku Karwin, bezpośrednio sąsiadującym z lasem, będzie można między bajki włożyć. Proste? Proste. I nic już wtedy nie stoi na przeszkodzie, aby wybudować np. boisko z prawdziwego zdarzenia. Czekamy.
(s)
Szkoda tylko, że jak zwykle SM „Karwiny” zrobiła coś połowicznie. Dziwi mnie, że podobna blokada nie powstała na granicy Lipowej i Gryfa Pomorskiego (na wysokości Lipowej 3 oraz szeregowców przy Gryfa Pomorskiego 30-36). Powinna tam powstać druga blokada, ponieważ mieszkańcy ul. Lipowej mają bardzo dobry dojazd własną ulicą, wzdłuż bloku Lipowa 8 i dalej pomiędzy blokami nr 14 a 8, 12, 16 i dalej do wyjazdu na asfalt ul. Gryfa Pomorskiego. Na opisanym odcinku jest twarda nawierzchnia z kostki i tylko na kilkunastumetrowym odcinku od schodów prowadzących w dół ul. Myśliwskiej a blokiem Myśliwska 27 jest odcinek piaszczysty, za to bez dziur.
Przytoczona wypowiedź mieszkanki Lipowej 16 jest wierutną bzdurą. Proponuję zatem sąsiadom z ul. Lipowej dojazd do własnych posesji tym odcinkiem. Na pewno spotka się to z wdzięcznością mieszkańców posesji nr 22, 30-36, 42, 46 z ul. Gryfa Pomorskiego. Dzięki temu mniej będzie tumanów kurzu i piasku w naszych mieszkaniach, a dojście do schodów prowadzących do ul. Chwaszczyńskiej będzie dla nas - szczególnie tych najmłodszych - bezpieczniejsze.
Jak wynika z moich wielomiesięcznych obserwacji, tylko lenistwo sąsiadów z ul. Lipowej jest przyczyną ich problemów. Co do Pogotowia Ratunkowego i Straży Pożarnej, na pewno łatwiej będzie im manewrować na szerokim, równym, choć piaszczystym, opisanym wcześniej przeze mnie odcinku Myśliwskiej i dalej jechać ul. Lipową, niż przeciskać się po dziurawym kawałku Gryfa Pomorskiego wzdłuż szeregowców nr 22-24, 30-36. Ponadto, jako mieszkaniec bloku posiadającego największy w okolicy parking samochodowy, nie chcę dodatkowo wąchać spalin z Lipowej.
Nie wiem, czy mieszkańcy Lipowej pamiętają te wspaniałe czasy, kiedy przejeżdżając z fantazją, wykonywali efektowne skręty w kształcie litery „S” na wysokości bloków Gryfa Pomorskiego 48 i 50 lub gwałtownie hamowali, widząc swoich sąsiadów wyjeżdżających od strony Lipowej 8 i 14 oraz skutecznie straszyli dzieci chcące przejść do Delikatesów przy ul. Myśliwskiej 27 (i nie tylko dzieci) od strony Gryfa Pomorskiego 42 i 46. I nie życzę sobie powrotu tych sytuacji, tym bardziej, że jedyne w miarę bezpieczne dojście do jednego z trzech ogólnospożywczych sklepów w naszej okolicy, to właśnie to między blokami 48 i 50 przy Gryfa Pomorskiego.
Ponieważ autorzy artykułów w „WK” często przytaczają wypowiedzi o zapewnieniu dzieciom odpowiednich warunków mieszkania i wypoczynku, oprócz dostępu (bezpiecznego) do sklepów osiedlowych, chcę aby zwrócili Państwo uwagę na usytuowanie placów zabaw na naszych osiedlach: dzieci z bloków Gryfa Pom. 42, 46, 48 mają pięknie „ocieniony” tymi blokami plac zabaw 4 (!) metry od śmietnika, 6 metrów od parkingu na ok. 40 samochodów. Do najbliższego tzw. „boiska” muszą przejść przez dwie ulice: pierwszą, właśnie na szczęście zablokowaną, i Myśliwską.
Chciałbym serdecznie prosić sąsiadów z ulic: Lipowej i Myśliwskiej o współdziałanie z mieszkańcami Gryfa Pomorskiego dla polepszenia warunków bezpiecznego i dogodnego dojazdu do każdego z domów na naszym osiedlu, poprawy bezpieczeństwa naszych wszystkich dzieci, szczególnie w miejscach ich zabaw oraz drodze do i ze szkoły lub przedszkola.
W związku z tym chcę zwrócić uwagę na kilka problemów:
1. Brak oznakowanych przejść dla pieszych pomiędzy planowanym Centrum Rekreacyjno-Rozrywkowym na wysokości bloku Gryfa Pomorskiego 50 i 48. Brak takiego przejścia na wysokości bloku Gryfa Pomorskiego 52.
2. Brak chodników wzdłuż prawej strony ul. Gryfa Pomorskiego od bloku 46 (a właściwie od przystanku „na żądanie” lini 153) do skrzyżowania z ul. Myśliwską na wysokości Delikatesów przy ul. Myśliwska 27. Fakt, lewa strona Gryfa Pomorskiego ma piękny chodnik, ale nie jest to zasługą zarządców „naszych” bloków po prawej stronie Gryfa Pomorskiego. Zmusza to do przechodzenia na lewą stronę przez ruchliwe przejście.
3. Sadzę, że charakter ul. Gryfa Pomorskiego dojrzał już do położenia progów zwalniających na wysokości Myśliwska 11 oraz z obu stron przejścia dla pieszych przy Gryfa Pomorskiego 65. Jeszcze dwa lata temu natężenie ruchu na tej ulicy było znikome, obecnie ilość przejeżdżających dziennie samochodów zwiększyła się kilkakrotnie.
3. Budowa kładki dla pieszych na wysokości bloków Lipowa 6 i Chwaszczyńska 24, chociażby w trakcie planowanej przebudowy ul. Myśliwskiej. Przejście dla pieszych bez sygnalizacji, a bardzo często wykorzystywane przez dzieci idące do przedszkola nr 6 i Zespołu Szkół nr 13, to swoista bzdura. Znaki odblaskowe można stosować do woli, ale nie spowodowało to niestety poprawy bezpieczeństwa na wspomnianym przejściu. Kolejna sygnalizacja świetlna jest też niezbyt w obecnym kształcie sensowna. Naprawdę żenująco i niebezpiecznie wygląda wojna nerwów między kilkuletnimi dziećmi i ich matkami, a kierowcami zjeżdżającymi z kierunku Chwaszczyna i Obwodnicy. I nie jest żadnym sensownym argumentem to, że obok jest przejście z sygnalizacją. Tym bardziej, że do budowy kładki naturalne ukształtowanie terenu jest idealne.
Dodatkowe argumenty za kładką to: niedostosowanie obu przejść dotychczasowych dla niepełnosprawnych, bliskość szkoły i jedynego w okolicy przedszkola. Na początku lat 90-tych taki projekt kładki był podobno rozpatrywany przez Urząd Miasta w Gdyni.
W prasie codziennej wciąż można przeczytać o różnych programach typu: „Bezpieczna droga do szkoły”, programy likwidujące bariery dla niepełnosprawnych. Ostatni nr „Gazety Wielkiego Kacka” powołuje na swoje łamy autorytety p. Stanisława Borskiego i p. Jadwigę Patokę. Ponieważ ich wypowiedzi w tym numerze pojawiają się kilkakrotnie, uprzejmie proszę o wyrażenie przez te osoby opinii na poruszone przeze mnie problemy.
Z poważaniem:
mieszkaniec bloku przy ul. Gryfa Pom. 46 (dane do wiadomości redakcji)
Interwencja policjantów okazała się niezbędna gdy we wrześniowe popołudnie kilkunastoosobowa horda podpitej młodzieży spędzała czas przy ognisku w lasku przy ul. Fleszarowej-Muskat. Funkcjonariusze otoczyli „zabawowiczów” i zatrzymali piętnaście osób, w tym jedną kobietę. Nie obyło się bez wyzwisk i drobnych przepychanek. W efekcie dla 12 jej uczestników impreza zakończyła się w izbie wytrzeźwień.
Policja interweniowała, bo, według funkcjonariuszy młodzież zachowywała się bardzo głośno. Nic dziwnego, skoro najbardziej pijani z „ekipy” mieli we krwi po 3 promile alkoholu. Oprócz opłaty za pobyt w izbie wytrzeźwień, przeciwko wszystkim uczestnikom leśnego ogniska skierowano wnioski o ukaranie przed sądem grodzkim za spożywanie alkoholu w miejscu publicznym, za złamanie ustawy o wychowaniu w trzeźwości, za nieostrożne obchodzenie się z ogniem oraz za zaśmiecanie terenu.
Bili nas
Młodzi ludzie, z którymi udało się porozmawiać reporterowi „Źycia Karwin”, są oburzeni.
- Jak mogli skierować przeciwko mnie wniosek o ukaranie za spożywanie alkoholu w miejscu publicznym, skoro piłem w lesie - powiedział nam jeden z zatrzymanych. - Od kiedy las to miejsce publiczne. To typowy kretynizm, coś takiego mogła wymyślić tylko policja. Funkcjonariusze w trakcie interwencji byli brutalni i bili nas. Uczestnicy zabawy utrzymują, że pili w lesie ze smutku, bo tydzień wcześniej ich kolega popełnił samobójstwo.
Policjanci z Karwin zatrzymali też trzech złodziei, którzy włamali się na tzw. „pasówkę” do opla omegi i skradli ze środka radioodtwarzacz. Funkcjonariusze wyruszyli na miejsce zdarzenia po anonimowym telefonie od jednego z mieszkańców, który zauważył przestępców kręcących się przy aucie. Całą trójkę zatrzymano trzy bloki dalej. Złodziejami okazali się 19-letni Sebastian M., 18-letni Łukasz R. i współpracujący z nimi 16-latek. Wszyscy są doskonale znani policji. Dwóm pełnoletnim uczestnikom włamu grozi kara do 10 lat pozbawienia wolności. Trzeci odpowie przed sądem rodzinnym.
Z łomem na kościół
Funkcjonariusze z komisariatu przy ul. Staffa poszukują też przestępców, którzy zdewastowali i próbowali okraść kaplicę parafialną pw. św. Jadwigi Królowej Polski przy ul. Źniwnej na Karwinach I. Rabusi spłoszył na szczęście ks. Marek Adamczyk, którego przed godz. 2 w nocy obudził wyjący alarm. W tym czasie złodzieje zdążyli już uszkodzić dach kaplicy wyrywając z jego poszycia płytę z włókien węglowych oraz wyłamali drzwi. Funkcjonariusze z komisariatu w Gdyni Karwinach, zawiadomieni telefonicznie o włamaniu, podjęli pościg za przestępcami, ale okazał się on nieskuteczny.
W okolicach Karwin doszło też niestety do dwóch bardzo poważnych wypadków drogowych, w tym jednego śmiertelnego. Tragedia wydarzyła się na wysokości Euromarketu. Jadąca z ogromną prędkością toyota lexus zderzyła się czołowo z samochodem ciężarowym renault master. Luksusowy samochód, prowadzony przez 30-letniego Arkadiusza H., policjanta z sekcji prewencji Komendy Miejskiej Policji w Gdyni, w efekcie nadmiernej prędkości przekroczył oś jezdni i wjechał wprost pod ciężarówkę, a potem uderzył jeszcze w słup. Toyota została dosłownie zmiażdżona, policjant zginął na miejscu. Kierowca renault trafił do szpitala na obserwację, jego pasażer również został ranny, prawdopodobnie ma złamaną rękę.
Utrudnienia dla kierowców
Kolejne perturbacje drogowe dla mieszkańców dzielnicy nastąpiły, gdy kilka samochodów zderzyło się na obwodnicy w okolicach Karwin. W efekcie utworzyły się kilometrowe korki i z dzielnicy trudno było wyjechać. Przyczyną wypadku było pęknięcie opony jednego z samochodów uczestniczących w kraksie. Polonez z przyczepą, jadący w stronę Gdańska, „złapał gumę”, kierowca nie zapanował nad pojazdem i obrócił się o 180 stopni. Jadący za pojazdem volkswagen golf oraz rover zdążyły na szczęście wyhamować. We wszystkie trzy pojazdy uderzył jednak tir przewożący olej jadalny. To cud, że nie było ofiar w ludziach. Jedynie pasażerka volkswagena trafiła do szpitala.
- Nie doszło także do wycieku oleju z cysterny - mówi kpt. Piotr Socha, rzecznik prasowy Komendy Miejskiej Państwowej Straży Pożarnej w Gdyni - Jednak ruch na obwodnicy był utrudniony, tym bardziej, że godzinę później w tym samym miejscu, tyle że po przeciwnej stronie drogi, zdarzył się kolejny wypadek. Zderzyły się dwa volkswageny golfy. Na szczęście tu również nikt nie odniósł poważniejszych obrażeń.
Wzmocnienia i programy
Policjanci wypowiadają też bardziej zdecydowaną, niż dotychczas, wojnę osiedlowemu wandalizmowi i chuliganom. Aby były ona skuteczna, od początku września dodatkowych dwudziestu dwóch funkcjonariuszy z sekcji prewencji gdyńskiej komendy służy bez mundurów.
- Policjant bez munduru w nieoznakowanym samochodzie ma dużo większe szanse dotrzeć bliżej przestępcy - mówi mł. insp. Stanisław Gutowski, komendant miejski policji w Gdyni. - Cywilna grupa wywiadowcza działa tam, gdzie według statystyk popełniana jest największa liczba przestępstw. Jej zadaniem jest łapanie złodziei i chuliganów na tzw. gorącym uczynku. Nie jest to nic nowego. Przy różnych okazjach, w zależności od potrzeb, organizowaliśmy już podobne grupy. W ten sposób np. udało nam się uzyskać 30-procentowy spadek przestępczości na gdyńskim dworcu. Ta 22-osobowa grupa na stałe wejdzie w nasze szeregi.
Obok wywiadowców w cywilu bezpieczeństwa mieszkańców poszczególnych dzielnic pilnować będą, jak dotychczas, policjanci w mundurach i oznakowanych radiowozach. Taki policjant bowiem ma mniejsze szanse na schwytanie przestępcy, lecz spełnia rolę prewencyjną. Ma mundur, rzuca się w oczy, więc sam jego widok ma odstraszyć przestępcę i wybić mu z głowy nieczyste myśli. Wraz z rozpoczęciem nowego roku szkolnego policja razem ze strażą miejską i urzędem miasta rozpoczyna też tradycyjne akcje profilaktyczne, skierowane ku dzieciom i młodzieży. Są to m.in. programy „Nasza szkoła bez alkoholu, narkotyków i przemocy” oraz „Bezpieczna droga do przedszkola”. W placówkach oświatowych na terenie Karwin zaczną się pojawiać systematycznie policyjni specjaliści ds. nieletnich. Będą opowiadali młodzieży o zgubnych skutkach zażywania alkoholu, tytoniu i narkotyków oraz ostrzegali przed odpowiedzialnością karną za posiadanie tych ostatnich.
(s)
Strony: «« « ... 4042 4043 4044 4045 4046 ... » »»
  • Save this on Delicious

Reklama

News

Server Hosting

Dedicated Server Hosting Dedicated Server Hosting 2019 Top Dedicated Server Hosting https://dedicated-serverhosting.com/ Dedicated Hosting Server Top Dedicated Server Hosting 2019 Dedicated Web

Zamienić kurnik na apartamentowce…

Ponury i przygnębiający barak pamiętający zamierzchłe czasy PRL, dawna i dzisiejsza siedziba władz jednej z największych gdańskich spółdzielni mieszkaniowych, nie jest najlepszą wizytówką LWSM Morena.

„Promyk Nadziei” zbuduje plac zabaw

Zakończył się konkurs skierowany do organizacji pozarządowych na wybudowanie plac w zabaw dla dzieci na terenie Gdańska. Nowe atrakcje dla najmłodszych powstaną do końca 2010 r. Wśr d dwunastu oferent

Niechciane zaliczki

Zarząd LWSM Morena wprowadził zaliczkową opłatę 10 złotych na poczet rozliczenia tak zwanej wody r żnicowej. Kwota ta podlegać będzie rozliczeniu po zakończeniu okresu rozliczeniowego zużycia wody.

Castel wycina w pień

Przy ul. Magellana na Morenie wycięto w pień dorodne drzewa, a zaraz potem na teren wjechały spychacze zaalarmowali nas mieszkańcy osiedla Morena. Jeśli wycięte zostały jakiekolwiek drzewa, to z c

Zarządowi nie podwyższono wynagrodzenia

17 sierpnia obradowała Rada Nadzorcza LWSM Morena . Obecni byli zainteresowani członkowie sp łdzielni. Zmieniono zasady typowania dom w do rocznego planu dociepleń. Obecnie o pierwszeństwie będzie de

Myjnia oprotestowana

Czy na parkingu przy ul. Kolumba wydzierżawionym od sp łdzielni prywatny przedsiębiorca, Władysław Krugły, będzie m gł zbudować myjnię dla samochod w? Mieszkańcy sąsiadujący z tym parkingiem, sondow

Przed pierwszym dzwonkiem…

Do nowego roku szkolnego pozostało już niewiele czasu, toteż każda godzina w szkole przy Gojawiczyńskiej wykorzystywana jest maksymalnie, aby jak najlepiej przygotować plac wkę do zajęć.Brygada remont

Czy bandytyzm zawładnie Moreną?

Podpalenie piwnicy przy Marusarz wny 6, uszkodzenie windy dwa tygodnie p źniej w tym samym bloku, kradzież element w rusztowania przy Amundsena, przecięcie przewod w paliwowych w samochodzie zaparkowa

Bez tabletek uspokajających

Pracownicy chełmskiej sp łdzielni twierdzą, że wraz z dokonanymi zmianami we władzach przestały śnić się im po nocach koszmary i do pracy, jak dawniej, chodzą chętnie, bez stresu.Maria Supłatowicz pot

Wczytywanie...